Wszystko, co uda mi się napisać...

IV Kami Garcia, Margaret Stohl ,,Piękne istoty"

155x220 (3).jpg



Ostatnio, czytając wasze komentarze, doszłam do wniosku, że najwięcej ciekawości wzbudzają książki fantastyczne. Postanowiłam zamieścić tutaj opinię na temat pewnej książki, która była popularna w ostatnim czasie. Myślę, że było to spowodowane tym, że do kin "wszedł" film noszący ten sam tytuł.

 

Ethan, bohater powieści, mieszka w Gatlin – małym, nudnym miasteczku w Południowej Karolinie. Jest nastolatkiem, który gra w kosza i umawia się z dziewczynami. Uwielbia czytać i marzy o podróżach po całym świecie. Zwyczajna historia? Zapewne tak, gdyby nie fakt, że Etan ma swoją tajemnicę. Od miesięcy śni mu się ten sam sen. Widzi w nim tę samą dziewczynę, której nigdy nie spotkał.
Pewnego dnia do jego klasy dołącza nowa uczennica. Okazuje się ona… dziewczyną ze snu. Lena zamieszkuje u swojego wuja Macona. Nie pasuje jednak do mieszkańców Gatlin. Inaczej wygląda, mówi, porusza się. Jest bardziej mroczna. Ma też swoją tajemnicę. Nad jej rodziną od pokoleń ciąży straszliwa klątwa, przez którą Lena nie może żyć jak zwyczajna nastolatka.
Ethan zakochuje się w dziewczynie, a ona odwzajemnia uczucie. Zdradza chłopakowi swoją tajemnicę. Aby uratować Lenę i ich miłość, Ethan próbuje znaleźć sposób na uniknięcie tragicznego losu.[1]

 

Książkę przeczytałam "z musu", ponieważ zostałam zaproszona na premierę filmu pod tym samym tytułem. Nie chciałam iść do kina, kompletnie nie orientując się, czego będzie dotyczyła historia. W filmie pominięto niektóre wątki i zakończenie zupełnie odbiegało od wersji papierowej tej historii. No ale wiadomo, że książka różni się od ekranizacji (może to i dobrze). Wiele osób mówi, że publikacja jest lepsza od wersji filmowej (moim zdaniem tak było np. w przypadku ,,Zmierzchu"), jednak tutaj-mi bardziej podobał się film. Wciągająca fabuła, wartka akcja-jednym słowem, ciągle coś się działo. Książka strasznie się dłużyła, miała wiele zbędnych opisów. Bohaterowie byli tacy nierealni, zupełnie obcy, nie przyzwyczaiłam się do nich. Co nie oznacza, że lektura była kompletnie bezsensowna. Jeśli ktoś lubi fantastykę z wątkami miłosnymi, to na pewno "Piękne istoty" mu się spodobają. Ja nie przepadam za tego typu literaturą i być może jestem zbyt wymagająca. Każdy ma inny gust :) Niemniej, zapraszam do obejrzenia ekranizacji ,,Pięknych istot", jest naprawdę baaaardzzoo interesująca.

 

A wy oglądaliście lub czytaliście historię Ethana i Leny? Jak wam się podobała? Piszcie w komentarzach o swoich odczuciach, dotyczących tej lektury i proponujcie ciekawe książki fantastyczne, kryminalne i inne. Przypominam, że możecie wysyłać swoje opinie, recenzje, przemyślenia, dotyczące literatury przez was poznanej (ksiazkoteka@o2.pl). Trzymajcie się ciepło! :)